| FREUDYSTA-JUNGISTA: Genialna |
|
| | FREUDYSTA-JUNGISTA: Genialna intuicja: obok misy pełnej złota rózgi liktorskie - archetypy wszelkiej władzy, które są zarazem archetypami wszelkich żądz: żądzy sadystycznego panowania (złoto, wzgardliwie ciskane w twarz motłochu) i żądzy masochistycznego poniżenia (rózgi). W dodatku znad postaci liktora pionowy, czerwony słup wznosi się jako symbol falliczny ku Bonie - do jej postaci pozowała żona Matejki, która tak nim pomiatała - ku władczej, okrutnej Bonie, zmysłowo odchylonej w tył jakby w przeczuciu rozkoszy... PROFESOR STRUVE (zza grobu, przypominając sobie, co pisał ongiś o ?genialnym spożytkowaniu symboliki linii i barw" przez Matejkę): Brawo, brawo! REMANENTOWY REALISTA: To futro to naprawdę futro, ta broda to naprawdę broda, te buty to naprawdę buty, i to z roku 1525, ani wcześniej, ani później: jakaż to lekcja patriotyzmu! ZAPRZANIEC (były podkapista): Ale nie uważasz, że mu ta czerwień gra? Go ? Ona przecież gra, spójrz, gra... IGNORANT: Patrz, jaki obraz! Namalowałbyś taki? Niechby który dzisiaj spróbował! NEOEKSPRESJONISTA (młody, ma wstręt do kolorków, które niesłusznie utożsamia z kapizmem): Panie, ten przynajmniej chciał coś powiedzieć! Jak mu wyszło, to mu wyszło, ale że tu jest cholerna energia, to pan nie zaprzeczy, no i ta linia zwija mu się, kręci, wierci, ma to jednak wyraz jak diabli! | | |